Tańcząc z burzą czy sunąć po szynach?

Każda podróż ma to do siebie, że w trakcie przemieszczania się można podziwiać świat za oknem. Inne doznania wzrokowe będą w trakcie lotu a jeszcze inne podczas jazdy pociągiem. Myślę, że nie można faworyzować, żadnego ze środków transportu. Tak naprawdę uzupełniają się one. Ciekawsze widoki podczas lotu są w rejonie burzowym, gdzie chmury są rozbudowane i ładnie wypiętrzone. Natomiast podczas jazdy pociągiem wskazana jest ładna pogoda. Pierwsze zdjęcie zrobione zostało podczas lotu z Krakowa do Warszawy, kiedy to nad stolicą szalała burza. Drugie z pociągu relacji Gdańsk Warszawa EIC „Małopolska”, gdzieś przed Działdowem.

_MG_5255-Edit

Nie bez powodu napisałem w tytule „Tańcząc z burzą”. Kiedy dolatywałem do Krakowa kapitan oznajmił, że na lotnisku im. Chopina wszystkie operacje zostały wstrzymane z powodu burzy i postanowił polecieć do Poznania w celu przeczekania i zatankowania paliwa. Po 10 min poinformował nas, że burza się trochę przesunęła i jednak wylądujemy w Warszawie…

This entry was posted in fotografia, pordróże.